banner bloomnet

Chciałbym zaprojektować strój, tylko… jak to zrobić?

Nasze dwa kółka łapią już oddech w garażu, ale to wcale nie oznacza, że rowerowy rok się skończył. Wręcz przeciwnie. To wtedy zapadają najważniejsze decyzje odnośnie kolejnego sezonu, także w kwestii strojów. Projektowanie odzieży kolarskiej wymaga czasu i pomysłu, ale warto w to zainwestować. Przecież każdy chciałby, żeby to jego zawodnicy – a więc też i sponsorzy - najbardziej rzucali się w oczy w peletonie. Oto kilka zasad, o których trzeba pamiętać na etapie projektowania.

Chciałbym zaprojektować strój, tylko… jak to zrobić?

(Artykuł ukazał się na stronie rowery.org)

Można powiedzieć, że zima to dla kolarstwa czas papierkowej roboty. To wtedy najczęściej zawiązują się amatorskie teamy, organizowani są sponsorzy na kolejny sezon oraz właśnie przygotowywane są nowe stroje.  

Ich zaprojektowanie nie jest prostą sprawą, bo na tym stosunkowo niewielkim kawałku materiału trzeba pogodzić interesy kilku stron. Po pierwsze zawodnika, dla którego najważniejszy jest komfort jazdy, po drugie sponsorów, którzy chcą odpowiedniego wyeksponowania marki, a po trzecie teamu, który chce wypracować unikalny wizerunek na tle peletonowej masy.  

Warto już teraz zadbać o stroje na nowy sezon, ponieważ ich przygotowanie wymaga czasu. Wprawdzie sam etap projektowania nie powinien zająć dłużej niż tydzień, to jednak na uszycie odzieży – jak przyznają niektórzy producenci - trzeba czekać nawet od czterech do ośmiu tygodni.   

Jakie powierzchnie są najlepsze dla marki?

- Technologia i wykonanie są oczywiście niezwykle ważne, ale istotne jest też to, które powierzchnie są najbardziej atrakcyjne do eksponowania marek. Sponsorzy często sugerują duże logotypy, ale to wcale nie jest dobre, ponieważ te zaginają się w czasie jazdy, przez co są po prostu nieczytelne – podkreśla Łukasz Dudko, jeden z założycieli amatorskiej grupy kolarstwa szosowego Michelin Bloomnet Team.

Olsztyńskie Ustawki Szosowe - projekt stroju

Zdaniem ekspertów, można wymienić trzy główne miejsca, które są pod tym względem najcenniejsze: klatka piersiowa, uda oraz plecy wraz z ramionami.  

- Natomiast jeżeli chodzi o miejsca, które uchodzą za najmniej przydatne marketingowo, są to przede wszystkim okolice wkładek, czyli popularnego „pampersa”. Nie bez znaczenia jest też to, że stosuje się tam zwykle materiał głęboko barwiony – zwraca uwagę Marcin Ziemianek z firmy Raso Sports Wear. - Drugim najmniej popularnym miejscem do eksponowania logo jest dół koszulki, czyli brzuch. Kiedy zawodnik stoi na podium, znak marki widać wprawdzie bardzo dobrze, ale w czasie wyścigu, kiedy jedzie zgięty, już nie. Trzecie miejsce które odradzamy, to z kolei materiał na karku.

Można powiedzieć, że sposób projektowania logo na odzieży kolarskiej w pewnym sensie zrewolucjonizowała zmieniająca się moda. Jeszcze kilka lat temu standardem były bardzo krótkie rękawy, dziś natomiast wiele teamów korzysta z kroju, w którym ten kończy się praktycznie dopiero przed samym łokciem. A to bardzo cenna powierzchnia reklamowa.

Podobnie jest w przypadku skarpetek. Kiedy coraz modniejsze stało się korzystanie z dłuższych, często kończących się niemal w połowie łydki, zaczęto umieszczać tam logo. Bardzo często głównego sponsora.    

Jak projektować logo i pozostałe elementy?

Dobrze, wiemy już gdzie umieścimy znak sponsora, ale jak ułożyć wszystko w atrakcyjną i unikalną całość?

- Najważniejsza jest estetyka, aby nie było wrażenia, że stroje są słupem reklamowym. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest przygotowywanie logo również w monokolorze. Pozwala to uniknąć chaosu, który wynika z mnogości znaków i rozmaitych kształtów. Kolorystyka strojów musi być oczywiście zgodna z barwami klubu oraz sponsorów – przypomina Dagmara Kordulewska, grafik agencji interaktywnej Bloomnet.  

Ważne, aby w miarę możliwości przyjrzeć się strojom innych teamów. Te mogą być kopalnią inspiracji w kwestii elementów ozdobnych lub liczby kolorów, ale też dostarczyć cennych informacji, które motywy powtarzają się najczęściej i być może nie należy ich powielać.  

- Wiele zależy oczywiście od tego, ile mamy elementów do wykorzystania. Ogólna zasada w projektowaniu mówi bowiem, że im więcej ich jest, tym bardziej stonowane powinne być niektóre z nich. Czyli jeśli musimy umieścić znaki wielu marek, nie przesadzajmy z ozdobnikami – dodaje Dagmara Kordulewska.

Babskie Kręcenie - projekt

Spoglądając na amatorski (ale nie tylko) peleton, dość często powielanym błędem jest właśnie sposób dobrania barw. Warto pamiętać, że duża liczba kolorów i jaskrawości, wcale nie musi oznaczać lepszej rozpoznawalności.

W przypadku większych zamówień, firmy wykonują również tzw. próby kolorów. Polegają one na tym, że przed zrobieniem całego zamówienia, przygotowywany jest jeden kompletny strój, aby klub mógł ocenić jego wykonanie i miał możliwość wprowadzenia ewentualnych korekt. Wynika to z prostej przyczyny: pewne elementy nieco inaczej prezentują się z perspektywy ekranu komputera, a inaczej już po uszyciu.

O tym musisz pamiętać

Podsumowując, podczas projektowania strojów, nie zapomnij o tych ważnych zasadach:

- Sprawdź, jakie barwy mają inne zespoły. Pozwoli to wybrać kolor dominujący, inny niż u konkurencyjnych teamów, dzięki czemu zawodnicy będą bardziej zauważalni w masie peletonu.

- Nie przesadzaj z liczbą kolorów i ich intensywnością.

- Miej odwagę oprzeć się naciskom sponsorów, że logotypy koniecznie muszą być kolorowe i jak największe.

- Najlepsze powierzchnie na logo, to: klatka piersiowa, uda, plecy i ramiona.

- Pamiętaj, że przy obecnych technologiach i bardzo cienkich materiałach, jasne kolory są niekiedy prześwitujące.

- Kolory cieliste mogą sprawiać wrażenie nagiego człowieka na rowerze.

- Pamiętaj o próbie koloru. Zanim ruszy produkcja całego zamówienia, poproś o testowy strój.

Źródła: własne