banner bloomnet

Nie trać czasu, czyli o automatyzacji w social media

Media społecznościowe to pożeracz czasu. Doskonale wiedzą to nie tylko internauci, ale i marketerzy. Dlatego tak ważne są narzędzia do automatyzacji działań na tym polu, chociaż trzeba pamiętać, że oparcie się wyłącznie o automat może czasami zaszkodzić Twojej marce. Jakie są więc zalety i wady automatyzacji? (RECENZJA) 

Nie trać czasu, czyli o automatyzacji w social media

Programy do automatyzacji działań w mediach społecznościowych to absolutny must have każdego marketera i PR-owca. Bo jeśli masz na głowie kilka projektów, a każdy musi być promowany na Facebooku, Twitterze, LinkedIn, Instagramie…, to publikowanie postów z poziomu społecznościówki kompletnie mija się z celem. Wymagałoby to przecież ciągłego ślęczenia przed komputerem.

W przypadku narzędzi do automatyzacji zalety oczywiście zdecydowanie górują nad wadami, ale warto znać wszystkie odcienie pracy z tego typu programami.

Dlaczego warto?

Automatyzacja po prostu znacznie usprawnia pracę. Dzięki niej nie musisz każdego dnia o konkretnej porze ręcznie wrzucać postów, bo to oznaczałoby tak naprawdę podporządkowanie całego czasu pod social media. Pozwala to też unikać szukania na chybcika przypadkowych tematów, aby tylko zapchać czymś swój timeline.

W mediach społecznościowych jedną z najważniejszych kwestii jest regularność, to od niej w dużej mierze zależy późniejszy zasięg. Automatyzacja pozwala więc uniknąć sytuacji, w której przez dwa dni publikujemy po trzy posty, a potem milczymy przez ponad tydzień, jak robią niektóre firmy. Tego typu narzędzia pozwalają nam więc planować komunikację w dłuższej perspektywie, dopasowując to do długofalowej strategii firmy.

Automat jest podstawą także w przypadku marek działających na zagranicznych rynkach. Wyobraź sobie chociażby sytuację, w której Twoja firma zaczyna działać w Stanach Zjednoczonych. Przecież nie będziesz wstawać w środku nocy, żeby poinformować potencjalnych klientów o nowym produkcie czy promocji. Od tego będziesz miał harmonogram publikacji.   

Kolejną zaletą jest możliwość dokładnego i co ważne szybkiego raportowania komunikacji na poszczególnych kanałach. Zamiast przeglądać statystyki w każdym serwisie, wszystko będziesz mieć pod ręką. Pozwoli to również szybko zareagować w sytuacji, kiedy zauważysz, że dotychczasowy styl komunikacji nie porwał internautów i należy coś zmienić.

Niektóre programy oferują też możliwość wygenerowania raportów. A to ważne chociażby z tego względu, że klienci często wymagają stałego raportowania działań w social media.    

Tego lepiej unikaj

- Media społecznościowe z definicji są miejscem spontanicznej wymiany informacji, szybkiej reakcji, naturalności. Trzeba o tym pamiętać, ponieważ zaufanie w 100 proc. automatyzacji może prowadzić do tego, że wizerunek marki będzie sztuczny. A internauta od razu to zauważy. Dlatego korzystajmy z takiego wsparcia, ale z wyczuciem – podkreśla Rafał Bieńkowski, PR Manager agencji Bloomnet.

Trzeba być czujnym, żeby praca z narzędziami do automatyzacji nie przyniosła Twojej firmie więcej szkód niż pożytku.

Weźmy chociażby przykład Twittera. Ten serwis chyba jak żaden inny wymaga szybkiego reagowania na internetową rzeczywistość. To miejsce do natychmiastowego przekazywania 140-znakowych newsów, sprawnej odpowiedzi na komentarze, słowem: akcja-reakcja. Jeśli więc Twoje działania ograniczają się wyłącznie do tego, że wrzuciłeś do tygodniowego harmonogramu po jednym planowanym poście dziennie, taka komunikacja raczej nie da oszałamiających wyników. Żeby marketingowy cel został osiągnięty, do stałych postów musisz dorzucić coś live.    

Niektóre narzędzia oferują możliwość automatycznego śledzenia profili, ale warto to dobrze przemyśleć. System wyłapuje takie osoby tylko po hasztagach, a lepiej nie mieć w gronie znajomych kogoś o złej reputacji.

Kiepskim pomysłem jest też publikowanie dokładnie takich samych postów na wszystkich kanałach, którymi zarządzasz. To prawda, czasami ciężko jest wymyślić odrębne materiały na każdy profil, ale zawsze można żonglować treścią. Post, który wrzuciłeś na FB w poniedziałek, może wpaść na LinkedIn dwa dni później, możesz zmienić grafikę, zmodyfikować treść wpisu itd.

Planowanie stałych postów z wyprzedzeniem nawet kilku tygodni jest dużym ułatwieniem, ale musisz robić to z głową. Przede wszystkim patrz w kalendarz. Zwróć uwagę, czy w najbliższym czasie nie wypada jakieś święto lub trudna rocznica, z którą Twoje posty mogłyby się gryźć.

Trzeba też zwracać uwagę na aktualne wydarzenia. Trzymaj rękę na pulsie, bo lepiej nie opublikować żartobliwej grafiki w dzień żałoby narodowej po jakiejś wielkiej tragedii.

Jak my pracujemy?

Przykładem takiego narzędzia jest testowany obecnie przez nas PublBox. W sieci społecznej tego programu są Facebook, Instagram, Twitter, YouTube, LinkedIn i Pinterest. W rozwój tego projektu zaangażowani byli specjaliści z Polski, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Rosji i Ukrainy.

Program oferuje 2-tygodnią darmową wersję testową. Następnie za miesięczny abonament „pro” zapłacimy 7 dolarów.

Narzędzie pozwala naprawdę szybko zaplanować posty nawet na kilka miesięcy do przodu. W opcjach dostępne są kampanie na 4, 8 lub 12 tygodni. W ciągu siedmiu dni można zaplanować na jednym koncie do dwudziestu postów. I jest to chyba w zupełności wystarczające.

PublBox - przykładowy wpis

Co ważne, korzystając z tzw. nawigatora treści, można dzielić posty według ich celów. PublBox wyszczególnia treści reputacyjne, rozrywkowe, informacyjne i sprzedażowe. Chodzi o to, żeby komunikacja była jak najbardziej różnorodna.  

Jeśli chodzi o dostępne narzędzia, mamy do dyspozycji dość rozbudowany edytor graficzny (okładki, awatary, posty). Edytowanie szablonów jest bardzo intuicyjne. Jest też z czego wybierać, dzięki czemu nie trzeba angażować do wszystkiego firmowych grafików. W edytorze można znaleźć też nieco okolicznościowych, neutralnych grafik do wykorzystania (np. liczba dnia, urodzinowe, namawiające do subskrypcji itd.).

PublBox - szablony

Jeśli chodzi o raportowanie, użytkownicy muszą jeszcze nieco uzbroić się w cierpliwość, ponieważ ta opcja wciąż jest w budowie. Jak powiedział nam przedstawiciel PublBox, funkcja będzie zrealizowana najprawdopodobniej w listopadzie.   

***
Interesuje Cię inny temat i chciałbyś o nim przeczytać? Daj nam znać pisząc na kontakt@bloomnet.eu.

Źródła: własne