banner bloomnet

Startupy prawnicze. Jak powstawały i komu pomagają?

Jeszcze kilka lat temu branża prawna mogła uchodzić za pewną niszę jeśli chodzi o miejsce do rozwoju startupów. Dziś jednak nikt już tak o Temidzie nie powie. Na rynku, także polskim, z roku na rok przybywa kolejnych innowacyjnych narzędzi, których zadaniem jest rozwiązywanie problemów prawników, sędziów, biegłych, firm i zwykłych obywateli.  

Startupy prawnicze. Jak powstawały i komu pomagają?

(Artykuł ukazał się na stronie lex.pl)

Dobrze pokazuje to serwis AngelList, który prowadzi bazę startupów z całego świata dzieląc je na branże. Nawet jeśli jest ona niekompletna, to w przypadku prawa znajdziemy tam obecnie już 1,7 tys. młodych firm. I cały czas ich przybywa.

Potencjał w tym sektorze dostrzegają także ogólnoświatowe firmy prawnicze, które tworzą nawet programy wspierające przedsiębiorców z najciekawszymi pomysłami. Jedną z nich jest chociażby działający w 65 krajach Dentons, który wspierał prawnicze startupy technologiczne poprzez platformę NextLaw Labs.

- Według raportu Deloitte z 2016 r., w ciągu najbliższych dwudziestu lat 110 tys. miejsc pracy w branży prawnej w samej Wielkiej Brytanii zostanie zastąpionych przez rozwiązania z obszaru sztucznej inteligencji i inteligentnych algorytmów. To już się dzieje. Dzięki temu prawnicy będą mogli wykonywać bardziej kreatywne zadania, bo do tej pory wielu z nich robiło jednak sporo powtarzalnych, typowo kancelaryjnych czynności – mówi Agata Kowalczyk, dyrektor komunikacji fundacji Startup Poland.

Jak dodaje, startupowe ożywienie w sektorze prawnym widoczne jest również na naszym rynku.

- W polskich badaniach startupów jeszcze nie widzimy konkretnych liczb, ale prognozy są takie, że automatyzacja mocno wejdzie także do tej branży. To naturalny kierunek. Sami też spotykamy się z osobami pracującymi nad nowymi rozwiązaniami w tym obszarze.

Wszyscy biegli sądowi w jednym miejscu

Jednym z ciekawszych narzędzi, które zadebiutowało na polskim rynku w 2017 r., jest serwis znajdzbieglego.com.

Startup założony przez grupę warszawskich prawników jest wyszukiwarką biegłych sądowych, w której figuruje ponad 12 tys. ekspertów wszystkich najważniejszych specjalizacji. Serwis został stworzony, aby rozwiązać wieloletni problem – brak jednolitej listy biegłych, ponieważ każdy z 45 sądów okręgowych prowadzi oddzielną bazę, a to utrudnia szybki kontakt z przedstawicielami konkretnych dziedzin.

Serwis skierowany jest przede wszystkim do adwokatów, sędziów, stron postępowania oraz naturalnie samych biegłych. Ci mogą przejmować swoje konta, zarządzać nimi i na bieżąco odbierać zlecenia drogą mailową lub sms-ową.

- Baza jest bardzo rozbudowana, dlatego prace nad stworzeniem systemu trwały pół roku – mówi Łukasz Dudko, założyciel agencji interaktywnej Bloomnet specjalizującej się m.in. we wsparciu startupów. - Klient zlecił nam zaprojektowanie serwisu, który z jednej strony będzie najbardziej aktualną wyszukiwarką ekspertów w kraju, a z drugiej stanie się centrum wiedzy o pracy specjalistów. Uzupełnieniem samej bazy jest więc blog ekspercki. Obecnie zajmujemy się również prowadzeniem komunikacji serwisu.  

Podczas tworzenia wyszukiwarki, właściciel i agencja kreatywna korzystały z pomocy ekspertów, m.in. z Fundacji Europejskie Centrum Inicjatyw w Naukach Sądowych.

Kliencie, przypominamy o decyzji środowiskowej

Kolejnym startupem, który poprawił dostępność do usług prawnych, jest prawos.pl. To największa wyszukiwarka prawników w Polsce, rozwiązująca problem żmudnych poszukiwań specjalistów, które najczęściej odbywały się poprzez wertowanie stron poszczególnych kancelarii.

Serwis umożliwia znalezienie prawników, radców prawnych, doradców podatkowych, a nawet detektywów. Strona skierowana jest więc zarówno do osób poszukujących szybkiej pomocy, jak i adwokatów mogących zamieścić tam swoją wizytówkę.

Przed rokiem w świecie startupowym głośno było także o serwisie treesk.pl, który został założony przez dwie prawniczki specjalizujące się w regulacjach środowiskowych: Anetę Pacek-Łopalewską i Joannę Daniłowicz.

Stworzyły one interaktywną aplikację służącą do planowania i zarządzania ryzykiem prawnym właśnie w kwestii środowiska. Narzędzie pozwala odpowiednio zaplanować cały proces uzyskiwania decyzji administracyjnych, aby nie narazić się na opóźnienia w realizacji inwestycji, a niekiedy także na kary finansowe. Treesk.pl skierowany jest jednak nie tylko do przedsiębiorców, ale także organów administracji i prawników, którzy mogą zlecić zebranie konkretnych regulacji.

Treesk.pl porusza się akurat w wąskiej specjalizacji, ale są też projekty edukacyjne, których celem jest propagowanie wiedzy prawniczej.

Dobrym tego przykładem jest popularny serwis bezprawnik.pl założony przez redaktora naczelnego Spider’s Web Przemysława Pająka i prawnika Jakuba Kralkę. Czytelnicy z jednej strony mogą znaleźć tam opisane przystępnym językiem zagadnienia z dziedziny prawa, z drugiej zaś za stosunkowo nieduże pieniądze uzyskać poradę, ponieważ platforma blogowa współpracuje z zespołem prawników.     

- Za startup uznajemy taką firmę, która wprowadza innowację na rynek. Czyli albo jest to produkt, którego wcześniej nie było, albo taki, który wyraźnie zmienia sposób w jaki pracujemy, komunikujemy się. Drugim wyznacznikiem jest potencjał szybkiego wzrostu. Czyli startup musi rosnąć szybciej, niż tradycyjna firma. To przyciąga inwestorów, a przecież o to chodzi, żeby innowacja przełożyła się na pieniądze – dodaje Agata Kowalczyk.  

Źródła: własne